Witam serdecznie wszystkich internetowych wędrowców na moim pierwszym blogu i zapraszam do jego lektury.

Dead Space 2 - moje pierwsze wrażenia z gry.

Pomyślałem, ze mam już dosyć opisywania "starych trupów" na Amigę, czy inne komputery  bo i tak w to już nikt nie gra i tym bardziej nikt tego nie czyta (no poza Artkiem i Grinderem -  dzięki panowie:)).

Akcja gry rozgrywa się trzy lata po Dead Space. Nasz główny bohater Issac trafia do bazy Sprawl, mieszczącej się na Tytanie a dokładnie do tamtejszego szpitala, gdzie budzi się ze śpiączki.

Nie napiszę na pewno nic odkrywczego jak stwierdzę, ze gra jest lepsza graficznie od swojej poprzedniczki pod wieloma względami. W sumie obie gry dzieli różnica prawie trzech lat i jest to w sumie  jednocześnie dużo i mało. W tym wypadku wypada to na korzyść drugiej części gry.
Atmosfera w grze stała bardziej mroczniejsza i przytłaczająca z uwagi na to, ze wszędzie panuje półmrok a w niektórych lokacjach jest prawie zupełnie ciemno. Tworzy to dodatkowo klaustrofobiczną atmosferę zaszczucia i niepokoju. Takie były założenia autorów żeby z tej części gry uczynić prawdziwy survival-horror, gdzie będziemy odczuwać całą gamę uczuć od euforii, kiedy pokonamy jakiegoś większego przeciwnika do uczucia przerażenia i beznadziei, kiedy będziemy walczyć o życie. Przyznam szczerze, ze ten element udał się twórcom bardzo dobrze. 
Czasami kiedy będziemy zwiedzać jakąś lokację może ona na pierwszy rzut oka wydawać się nam całkiem spokojna ale to tylko takie pozory. Bo wtedy na przykład sprężone powietrze w rurach znajduje sobie ujście  i nagle raptownie eksploduje przed nami. Powoduje to zazwyczaj szybkie bicie serca.


Jak już wspomniałem wcześniej w większości lokacji panuje półmrok lub mrok rozświetlony jedynie przez leniwie świecące oświetlenie stacji kosmicznej. Bardzo dobrze wypada gra świateł i cieni, które w sugestywny sposób oddają atmosferę tego miejsca. Natomiast często słychać szum wolno i majestatycznie obracających się wentylatorów, które rzucają złowrogie cienie na podłodze. Także podczas naszej wędrówki po zabójczej stacji mijamy miejsca gdzie w powietrzu leniwie unosi się kurz i pył oraz miejsca zajęte przez ogień. Na ścianach i szybach w ambulatoriach widoczna jest zaschnięta krew a wszędzie walają się porozrzucane w nieładzie przedmioty oraz ciała zarażonych wirusem pracowników stacji oraz ludzi na których przeprowadzano eksperymenty badawcze. Niektórym nawet udało się przeżyć, ale tylko na krótki czas bo kiedy przychodzimy im z pomocą to zazwyczaj giną z rąk potwornych Necromorphów.

Fizyka gry uległa widocznej poprawie. Możemy większą ilość rzeczy podnosić i nimi operować. Możemy na przykład podnieść jakiś przedmiot lub ciało i rzucić nim w szybę aby dalej utorować sobie drogę.

Oprawa dźwiękowa również nie wypada gorzej od swojej poprzedniczki. Podczas naszej eksploracji bazy będą nam towarzyszyć dziwne odgłosy takie jak: stukoty, szumy, jęki i inne dźwięki działającej bazy kosmicznej, które będą budzić w nas niepokój i niepewność niemalże na każdym kroku. Często nie będziemy wiedzieli co się czai za następnymi drzwiami czy za następnym korytarzem. Dźwięki te często rozrywają nagle panująca ciszę. Tutaj także należą się autorom brawa, gdyż oprawie audio nic nie brakuje w tym względzie.

Moim zdaniem bardzo dobrze prezentuje się początek gry kiedy po obejrzeniu zaskakującego i przerażającego intra zostajemy zmuszeni do natychmiastowej reakcji i już od samego początku musimy ratować własną skórę uciekając przed straszliwymi Necromorphami. Przyznam szczerzę, że czułem co mnie czeka w tej grze, ale początek zupełnie mnie zaskoczył, gdyż nie spodziewałem się tak szybkiego rozwoju akcji juz na jej samym początku. W sumie jest to bardzo dobry prognostyk przed przechodzeniem kolejnych poziomów gry i uświadamia mi, że ucieczka z tej stacji będzie trudna, pełna wyzwań i niebezpieczeństw.

Jedynie co mi się nie spodobało to nadmiernie wyeksponowana brutalność i hektolitry lejącej się krwi. Poprzedniczka jak dobrze pamiętam nie była tak brutalna i ostra pod tym względem. Wychodzę z założenia, ze lepiej się straszy widza czy gracza nie pokazując takich szczegółów a jedynie lekko je akcentując tak,  aby gracz czy widz w następstwie tego sam sobie je dalej wyobraził.

Równie dobrze jak oprawa audio-wizualna i klimat wypada także optymalizacja gry. Ja na swoim niemalże pięcioletnim GeForce jestem w stanie grac na wysokich detalach (oczywiście bez Antyaliasing i  Motion Blur) w rozdzielczości 1280 na 720. Chociaż w pomieszczeniach z duża ilością cieni potrafi zwolnić do dwudziestu kilku klatek na sekundę, ale jest to raczej zrozumiałe i tego się spodziewałem. Optymalizacja jest równie dobra jak w poprzedniczce. Warte odnotowania jest to, ze kiedy walczymy z przeciwnikami bądź używamy  fizyki to klatki prawie nie spadają. Jeszcze nie wiem jak wygląda sprawa z tym kiedy znajdziemy się w przestrzeni kosmicznej, bo nie doszedłem do tego momentu, ale myślę że będzie podobnie.



Jeśli jesteś fanem takich klaustrofobicznych i pełnych wyzwań klimatów i spodobała ci się część pierwsza to nie możesz  odpuścić sobie zagrania w tę część.














1 komentarz:

  1. Jeśli chodzi o moje dalsze spostrzeżenia odnośnie brutalności to powiem, że z tej gry nie zrobił się horror tylko zwykła rzeźnia. Jak ktoś chce naprawdę poczuć takie klimaty to powinien sobie pójść do rzeźni i skillerowąc kilka zwierzaków nap. krowę czy świnie - też będzie dużo krwi przy tym a nawet więcej. W szkole średniej miałem praktyki w zakładach mięsnych w swoim mieście więc wiem co piszę.
    Autorzy nie mają pomysłów jak straszyć więc idą na łatwiznę.
    Może w dalszych etapach będzie inaczej tego nie wiem muszę spróbować żeby się przekonać.

    OdpowiedzUsuń